Muzeum Podlaskie w Białymstoku
Instytucja Kultury Województwa Podlaskiego

Kalendarz wydarzeń MPB

sensacja archeologiczna – łucznicy z supraśla

W drugiej połowie sierpnia 2017 r. zakończyły się badania archeologiczne prowadzone w okolicy Supraśla przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego i Muzeum Podlaskie w Białymstoku. Wykopy zostały zasypane, odtworzono darń. Nie widać już śladu spektakularnych odkryć. Przyszedł czas refleksji. Pojawiły się nowe pytania, weryfikuje się wcześniejsze hipotezy.

Próba oceny

Czy nowe znaleziska wniosły coś więcej do naszej wiedzy o ludziach, którzy około 4500 lat temu, na szczycie niewielkiej wyspy w dolinie Supraśli dokonali specyficznych obrzędów? Kolejne informacje utwierdzają nas w przekonaniu, że ci, którzy w tym miejscu złożyli do ziemi swe najcenniejsze przedmioty pochodzili z bardzo dalekich stron. Wiele wskazuje, iż początek ich wędrówki miał miejsce aż na drugim krańcu Europy – być może obszarze Półwyspu Iberyjskiego. Oczywiście wiele jeszcze upłynie czasu zanim zdołamy w pełni przeanalizować odkryte źródła, próbując odpowiedzieć na pytanie – kim byli prehistoryczni przybysze?

Podróżnicy, poszukiwacze, wojownicy

Wśród wielu przedmiotów, odsłanianych kilkanaście dni temu przez archeologów były narzędzia bardzo szczególne – krzemienne groty strzał. I nie byłoby to może aż tak wielkim zaskoczeniem gdyby nie ich ilość. W jednym z niewielkich skupisk odnaleziono aż siedemnaście egzemplarzy. Choć różniły się wielkością i detalami wykonania sprawiały wrażenie jakby były wykonane przez jedną osobę. Kim był ich właściciel? Skojarzenie nasuwa się samo.
Przybysze z odległych stron to postaci szczególne – nie byli wyłącznie podróżnikami i poszukiwaczami. To także wojownicy, których podstawowym orężem był łuk. Musiał on pełnić także ważną rolę społeczną w ich systemie wartości, bowiem ekwipunek łucznika towarzyszył zmarłym. Ofiarowywano go też bóstwom podczas obrzędów sprawowanych również w Supraślu, blisko 4500 lat temu. Dla miejscowych społeczności, żyjących w tej części Europy od setek lat, łuk nie był niczym nowym. Wykorzystywano go skutecznie do polowań i walki. Dla przybyłych tu obcych, tego typu broń była jednak czymś więcej – razem ze sztyletem stanowiła nieodłączny atrybut pozycji społecznej i funkcji, definiowała tożsamość wojownika.

Trzcinowe strzały

Poza łukami przybysze dysponowali także strzałami i ochraniaczami, zabezpieczającymi przedramię przed uderzeniem cięciwy. Posiadali również proste, choć wyspecjalizowane narzędzia, pozwalające na bieżące uzupełnianie zawartości kołczanów. Charakterystycznym elementem tego instrumentarium były niewielkie, kamienne prostowniki drzewców strzał, używane zapewne również do podostrzania krawędzi oraz wierzchołków krzemiennych grotów. Strzały wykonywali jednak nie z drewna, lecz z trzciny – na co wskazują badania eksperymentalne przeprowadzone w 2015 roku przez Piotra Dmochowskiego. Poprzez lekkość swej konstrukcji trzcinowe pociski cechowały się doskonałą balistyką. Ich wykorzystanie znajduje potwierdzenie, m. in. u ludów indoirańskich.
Jakie wrażenie na miejscowych musiało wywrzeć odnalezienie takiej zagubionej, trzcinowej strzały? Możemy tylko domniemywać, że byli niezwykle zaskoczeni, a sam przedmiot potraktowali jako dowód przybycia „obcych”.

Adam Wawrusiewicz, Dariusz Manasterski, Katarzyna Januszek

Zainteresowanym wynikami odkryć z Supraśla polecamy wydaną niedawno monografię autorstwa Adama Wawrusiewicza, Katarzyny Januszek i Dariusza Manasterskiego pt. „Obiekty obrzędowe Pucharów Dzwonowatych z Supraśla. Złożenie darów – przejęcie terenu czy integracja kulturowa” dostępną w wersji elektronicznej na stronie internetowej Muzeum Podlaskiego zobacz
Jednocześnie zapraszamy do zwiedzania przygotowanej przez Muzeum Podlaskie wystawy pt. „Sacrum et Profanum. Rytuał i codzienność u schyłku epoki kamienia” inspirowanej odkryciami z Supraśla. Do końca września można ją zwiedzać w Muzeum Archeologicznym w Krakowie zobacz