Muzeum Podlaskie w Białymstoku
Instytucja Kultury Województwa Podlaskiego

Kalendarz wydarzeń MPB

Zych Bujnowski – Polska i krajobraz nade wszystko

Wernisaż wystawy: 6 kwietnia 2018 r. godz. 18.00, Galeria pod Arkadami Miejskiego Domu Kultury – Dom Środowisk Twórczych w Łomży przy Starym Rynku. 

Wystawa czynna do 15 maja 2018 r.

Na wystawie w łomżyńskiej Galerii pod Arkadami zaprezentowanych zostanie 42 obrazy Zygmunta Tadeusza Bujnowskiego.

Zygmunt Tadeusz Bujnowski (22.02.1895 – 5.03.1927) – przez najbliższych nazywany Zychem, urodził się w mazowieckiej wsi Kutyłowo–Perysie, jako syn Jana Wojciecha Bujnowskiego oraz Klementyny Zygmunty z domu Szczycińskiej, którzy zamieszkiwali na stałe w Tykocinie. Czas dzieciństwa i nauki spędził w Kijowie, mieszkając u rodziny swojej matki.

Najwcześniejsze zachowane prace Zygmunta wykonane w podręcznym szkicowniku, datowane na lata 1913 -1914, pochodzą z okresu, gdy przygotowywał się na egzaminy do akademii. Zaowocowały one nauką oraz uzyskanym stypednium na ówcześnie cenionej Carskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Tam poznał również swojego mistrza – Konrada Krzyżanowskiego, współtwórcę warszawskiej szkoły modernistycznej. W 1917 roku wyruszył za nauczycielem do Kijowa, aby rozwijać talent w Polskiej Szkole Sztuk Pięknych pod opieką artysty. Owocną edukację przerwała rewolucja bolszewicka, która zmusiła Bujnowskiego do wyjazdu do Warszawy. Tam w 1918 roku Zygmunt wstąpił do Legii Akademickiej. W tym samym roku jego trzy prace po raz pierwszy zaprezentowane były publicznie w Salonie Dorocznym Towarzystwa Zachęty Przyjaciół Sztuk Pięknych w Warszawie.

Bujnowski, na fali powszechnie panujących patriotycznych uniesień, wybrał drogę kariery wojskowej.
W 1919 roku wstąpił do Wojska Polskiego i walczył na Śląsku Cieszyńskim, gdzie został ciężko ranny w głowę. Po okresie rekonwalescencji, ukończył Szkołę Podchorążych, gdzie uzyskał stopień podporucznika. Brał udział w wojnie polsko–bolszewickiej w 1920 roku, walcząc w 41 Suwalskim Pułku Piechoty. Po raz wtóry został ciężko ranny (zasypany po wybuchu pocisku artyleryjskiego i cudem odnaleziony). Tym razem rekonwalescencja młodego dowódcy trwała prawie 4 lata, lecz nigdy nie pozwoliła mu odzyskać pełni sił. Za swoje mężne czyny został odznaczony czterokrotnie Krzyżem Walecznych.

W 1924 r. powrócił do rodzinnego Tykocina, gdzie osiedlił się na stałe i podjął zarzuconą przed sześciu laty działalność artystyczną. W 1926 roku otworzył własną wystawę autorską – prezentują 81 prac w pawilonie Ogrodu Miejskiego w Białymstoku. Ponadto jego prace wystawiane były w Grodnie oraz ponownie na Salonie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Gościły tam również na początku 1927 roku. W lipcu 1925 roku „Zych” staje na ślubnym kobiercu wraz z Zofią Brzozowską, petersburżanką, mieszkającą w Tykocinie.

Na początku 1927 roku stan zdrowia malarza mocno się pogorszył. Zmarł w południe, 5 marca tego samego roku. Został pochowany na cmentarzu tykocińskim z honorami wojskowymi, jako oficer Wojska Polskiego.

Twórczość Bujnowskiego oscylowała wokół dwóch tematów: natury oraz architektury. Malarz często inspirował się otaczającą go podlaską przyrodą ukazując na płótnie pejzaże, na które składały się rozległe łąki, bezkresne przestrzenie, samotne skupiska drzew i doliny rzeczne. Jednak najbardziej dynamicznym elementem jego obrazów, który stanowi psychologiczny portret duszy artysty jest niebo i chmury, ukazane na każdym z dzieł w inny, równie intrygujący sposób.

Druga grupa prac artysty prezentująca tematy architektoniczne skupiona jest w głównej mierze na przedstawieniach świątyń różnych wyznań: kościołów, synagog i cerkwi oraz domów, dworków lub stodół, składających się na obraz rodzimego krajobrazu, który były tak bliski sercu „Zycha”.

Kolorystyka dzieł utrzymana jest w przeważnie delikatnych, pastelowych barwach. Prace są pełne natchnienia i subtelności, a jednocześnie dzięki wspomnianej kreacji nieba – dynamizmu i emocji. Twórczość Zygmunta Bujnowskiego w wyraźny sposób koresponduje z konwencją malarską Jana Stanisławskiego i jego ujęciem pejzażu oraz niekiedy z tajemniczością w przedstawieniach nieba stworzonych pędzlem Ferdynanda Ruszczyca.